Prawie każdego dnia spędzam w autobusie na dojazd z/do pracy około dwóch godzin. Dwie godziny to kupa czasu. Dotąd czas swój spędzałem czytując pożyczoną od znajomych literaturę albo magazyn “Nowa Fantastyka” (lekkie i przyjemne, coś jak odpowiednik romansów dla kobiet). Niestety do księgozbiorów znajomych dostęp jest rzadki, a poziom opowiadań w magazynie jest zmienny, więc uznałem, że może czas się wziąć za coś odmiennego. Postanowiłem wejść do księgarni i kupić pierwszą lepszą książkę – dosłownie. Akurat tego dnia rozmyślałem trochę o historii, a może sprawił to quiz na FB, który sugerował, że moją życiową karierą powinna być związana z historią… w każdym razie skierowałem się ku działowi historii i wybrałem sobie tę oto książkę. Zacna grubość tomu spełniała moje ambicje, a temat jakże na czasie (no bo czego właściwie, tak naprawdę ci Arabowie chcą i o co to całe halo z Mahometem?) – więc ją wziąłem.
Wybór nie był zły. Książka może nie porywa, ale dosyć znaczna ilość tekstów źródłowych ożywia trochę suchy tekst wypełniony imionami i datami. Nie czuję się może dużo mądrzejszy po lekturze, ale pewne rzeczy się zdecydowanie rozjaśniły. Zaznaczyłem sobie też kilka nowych pozycji, z którymi chciałbym się zapoznać (głównie stare teksty), nie wiem tylko, jak je zdobyć :-/.
Czy polecam?
- Tak. Autor ma dystans do własnego tekstu i nie narzuca swojego zdania, opowiada w miarę ciekawie, a informacje zawarte w książce dają bazę do dalszych poszukiwań. Polecam tym bardziej, że jeśli chcesz ją przeczytać, to nie musisz już jej kupować ;-]
